środa, 24 sierpnia 2016

Powrót do domu

Opatuliwszy się kocem
w jedną z chłodnych sierpniowych nocy, kiedy to już czuć zapach jesieni,
wzięłam książkę i wyjrzałam za okno pędzącego pociągu.
Przytknęłam czoło do zimnej szyby i zasłoniłam dłonią dopływ mdławego, slabego światła pochodzącego z jedynej działającej świetlowki. Niebo było pelne gwiazd.
Odsunęłam się od okna i zaczęłam czytać. przez chwilę zadumałam się też na jego temat i naszły mnie duchy tęsknoty. Wydawało mi się, że trwało to chwilę, jednak po podniesieniu wzroku na niebie ukazał się krwisty wschód słońca. Było już jasne, że ten dupek zajął mój cały wszechświat. Takie wschody słońca mogłabym oglądać codziennie - pomyślałam. - Dojechałam do domu.