Często chcemy mieć wpływ na czyjeś uczucia. Niestety nigdy nie mamy wplywu nawet na swoje... Uczucia to osobna istota żyjąca w nas, czasem nie chciana. Często chcemy wyrzucić jakąś osobę z serca, z myśli, z życia ale się nie udaje. Czasem chcemy kogoś polubić, staramy się za wszelką cenę, ale nie da się. A czasem bywa tak, że znajdujesz się
gdzieś kompletnie przypadkiem, miało cię tam nie być, to było spontaniczne, nie planowane. Znajdujesz się tam, poznajesz kogoś i wymieniacie nic nieznaczące słowa. Masz pewność, że już tej osoby nie spotkasz, ale los pcha ją w Twoje życie, a Ciebie w jej życie. Pewnego dnia zdajesz sobie sprawę z tego, że nie mozesz żyć bez tej osoby, że dzień bez tej osoby jest dniem przegranym. To wszystko przez jeden impuls, ktory kiedyś powiedzial ci-idź tam.
Czasem to przychodzi od tak, czasem znasz kogoś od lat i w pewnym momencie zauwazasz ze coś jest na rzeczy...
Nie mozesz nad tym zapanowac, chociaz masz wolną wolę, to nie w tej dziedzinie...
I tak, jak nie panujemy nad milością, tak i nad nienawiścią. Jeśli kogoś znienawidzisz, to chocby skały srały... nie da sie tego zmienić.
Tylko jest jedno ale, oba uczycia, miłość i nienawiść muszą być prawdziwe. Bo takie niedojrzale milostki i fochy o byle co się nie liczą.
Dzisiaj mamy piątek, siedzę w lozku z kawą. Przez otwarte okno wlewa się do pokoju piękny zapach deszczu. Może pozniej przejde się na spacer. Jestem trochę chora, albo mam jakąś alergie...
Mam straszna ochotę na długa kąpiel.