Bo ludzie są jak samochody.
Ogólnie marzną same na mrozie, pojawia się szron.
Ale gdy tylko pojawi sie TA osoba, która przychodzi, aby wybrać sie we wspólną drogę, stają się gorące w środku i zapalają im sie światła.
Ale do tego potrzebny jest ktoś.
Sami stoimy w zimnie i ciemności,
Stoimy w bezruchu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz